Dlaczego zimno nas leczy? Sekrety morsowania i krioterapii

 

Morsowanie, czyli krótkotrwałe zanurzanie się w bardzo zimnej wodzie, stało się w ostatnich latach niezwykle popularne. Dla jednych jest formą wyzwania lub sposobem na poprawę odporności, dla innych — wręcz szokującą praktyką, która wydaje się sprzeczna z intuicyjną potrzebą unikania zimna. Z punktu widzenia medycyny morsowanie jest jednak zjawiskiem bardzo interesującym, ponieważ niska temperatura działa na organizm jak intensywny, ale kontrolowany bodziec, angażując jednocześnie układ krążenia, nerwowy, oddechowy oraz hormonalny. Mechanizmy te są dobrze opisane w literaturze naukowej, a wiele z nich leży również u podstaw profesjonalnej krioterapii stosowanej w medycynie.

 

PIERWSZY KONTAKT Z ZIMNEM – WSTRZĄS TERMICZNY

Gdy ciało zanurza się w wodzie o temperaturze bliskiej zera, reakcja jest błyskawiczna i obejmuje kilka równoległych procesów. Najbardziej charakterystyczny jest tzw. odruch wstrząsu termicznego, na który składa się gwałtowny, niekontrolowany wdech oraz przyspieszenie oddechu. Odpowiadają za to termoreceptory skóry — wyspecjalizowane komórki nerwowe, które natychmiast przekazują sygnał do ośrodków w pniu mózgu. Organizm interpretuje zimno jako potencjalne zagrożenie życia, a szybki oddech ma zwiększyć dotlenienie w razie konieczności podjęcia reakcji „walcz lub uciekaj”.

Jednym z pierwszych zjawisk jest także nagłe zwężenie naczyń krwionośnych skóry. Krew odpływa od powierzchni ciała i koncentruje się w okolicach narządów wewnętrznych, co jest mechanizmem obronnym mającym ograniczyć utratę ciepła. Ten proces, zwany wazokonstrykcją, powoduje, że dłonie i stopy stają się niemal natychmiast zimne i blade. W środowisku wodnym utrata ciepła zachodzi nawet 25-krotnie szybciej niż w powietrzu, dlatego reakcja ta jest tak gwałtowna.

 

UKŁAD KRĄŻENIA

Zimna woda jest jednym z najsilniejszych bodźców dla układu sercowo-naczyniowego. Ciśnienie tętnicze rośnie, serce zaczyna bić szybciej, a objętość krwi centralnej — tej znajdującej się w okolicy klatki piersiowej — wyraźnie się zwiększa. Jest to wynik jednoczesnego skurczu naczyń obwodowych oraz pobudzenia układu współczulnego, który pod wpływem zimna wyrzuca do krwi dużą ilość adrenaliny i noradrenaliny. Hormony te podnoszą tętno i siłę skurczu mięśnia sercowego, przygotowując organizm do sytuacji alarmowej.

Ciekawym zjawiskiem jest „trening” naczyń krwionośnych, jaki zachodzi podczas morsowania. Po wyjściu z wody skóra zaczyna się szybko ogrzewać, a naczynia ulegają rozszerzeniu. Naprzemienne zwężanie i rozszerzanie poprawia elastyczność ścian naczyń, wspiera regulację ciśnienia i korzystnie wpływa na śródbłonek — strukturę regulującą przepływ krwi i procesy zapalne. Jednak dla osób z chorobami układu krążenia takie nagłe zmiany stanowią obciążenie i mogą być niebezpieczne, zwłaszcza przy obecności nadciśnienia, arytmii lub choroby niedokrwiennej serca.

Zimno aktywuje układ współczulny (sympatyczny), zwiększając poziom adrenaliny i noradrenaliny. W efekcie:

  • rośnie ciśnienie skurczowe i rozkurczowe,
  • tętno może wzrosnąć nawet o 20–30%,
  • serce pracuje szybciej, a jego mięśnie intensywniej się kurczą.

To kluczowy powód, dla którego osoby z chorobą niedokrwienną serca, arytmiami lub niekontrolowanym nadciśnieniem muszą zachować szczególną ostrożność.

 

ADRENALINA, ENDORFINY I STAN „POBUDZONEJ RÓWNOWAGI”

Ekspozycja na zimno działa jak silny stresor, pobudzający autonomiczny układ nerwowy. Podczas zanurzenia poziom adrenaliny i noradrenaliny rośnie kilkukrotnie, co prowadzi do wyraźnego pobudzenia. Zwiększa się koncentracja, wzrasta przepływ krwi do mózgu, poprawia czujność, a organizm wchodzi w stan intensywnej mobilizacji.

Po fazie stresowej następuje etap adaptacyjnego uspokojenia. Organizm wyrównuje parametry, a układ nerwowy przechodzi z pobudzenia w kontrolowane odprężenie. Uwalniają się endorfiny — naturalne opioidy produkowane przez mózg — oraz serotonina, związana z regulacją nastroju. To właśnie te substancje odpowiadają za opisywaną przez morsujących euforię, przypływ energii czy poprawę samopoczucia po wyjściu z wody.

Warto podkreślić, że z medycznego punktu widzenia jest to przykład hormezy — zjawiska, w którym niewielka dawka stresu wywołuje korzystne dla organizmu efekty adaptacyjne. Podobnie działa intensywny wysiłek fizyczny czy sauna. Kluczowa jest jednak kontrola — zbyt silny lub zbyt długi stres termiczny może zaszkodzić zamiast pomóc.

 

TERMOGENEZA I BRUNATNA TKANKA TŁUSZCZOWA

Jednym z najbardziej fascynujących aspektów morsowania jest wpływ zimna na metabolizm. U człowieka istnieją dwa główne mechanizmy wytwarzania ciepła: termogeneza drżeniowa i bezdrżeniowa. Pierwsza z nich, dobrze znana, polega na mimowolnych drżeniach mięśni, które znacząco zwiększają zużycie energii. Druga — znacznie subtelniejsza — odbywa się dzięki brunatnej tkance tłuszczowej (BAT), która w ostatnich latach stała się przedmiotem intensywnych badań.

BAT, w przeciwieństwie do białej tkanki tłuszczowej, nie magazynuje energii, lecz ją spala, produkując ciepło za pomocą białka UCP-1. U dorosłych występuje jej niewiele, lecz ekspozycja na zimno potrafi zwiększać jej aktywność. Z perspektywy medycznej ma to duże znaczenie, ponieważ aktywna brunatna tkanka tłuszczowa:

  • poprawia metabolizm glukozy,
  • zwiększa wrażliwość tkanek na insulinę,
  • podnosi dzienne wydatkowanie energii,
  • może wspomagać kontrolę masy ciała.

To jeden z najlepiej potwierdzonych naukowo korzystnych efektów ekspozycji na zimno. Regularne morsowanie lub inne formy kontaktu z chłodem mogą prowadzić do zmian metabolicznych, które są porównywalne z umiarkowaną aktywnością fizyczną.

 

JAK ZIMNO WPŁYWA NA UKŁAD IMMUNOLOGICZNY?

Zimno od dawna kojarzy się ze zwiększoną odpornością, choć mechanizm jest bardziej złożony, niż często się sądzi. Krótkotrwała ekspozycja na zimno prowadzi do wzrostu liczby krążących leukocytów oraz zwiększenia aktywności komórek NK, które odpowiadają za reakcję przeciwwirusową. Jest to efekt stresu fizjologicznego, który mobilizuje układ odpornościowy podobnie jak intensywny wysiłek fizyczny.

W dłuższej perspektywie ekspozycja na zimno może działać przeciwzapalnie. Badania wykazały obniżenie stężenia cytokin prozapalnych, takich jak TNF-α czy IL-6, u osób regularnie morsujących. W połączeniu z poprawą funkcjonowania układu autonomicznego może to znacząco wpłynąć na ogólną równowagę immunologiczną. Należy jednak podkreślić, że pojedyncza kąpiel nie zwiększa odporności — adaptacja wymaga czasu, regularności i umiarkowania.

Regularne, ale umiarkowane kontakt z zimnem może:

  • obniżać chroniczny stan zapalny,
  • zmniejszać poziom cytokin prozapalnych (np. IL-6),
  • poprawiać regulację odpowiedzi immunologicznej.

 

 

REGENERACJA I REAKCJE NA ZIMNO

Zimno wpływa również na układ mięśniowy. Drżenie mięśniowe jest naturalnym sposobem wytwarzania ciepła, ale w kontekście sportowym zimne kąpiele stosuje się głównie ze względu na właściwości przeciwzapalne i przeciwbólowe. Zimno zmniejsza przepływ krwi przez tkankę uszkodzoną, przez co redukuje obrzęk i ból. Spowalnia przewodnictwo nerwowe, co sprawia, że bodźce bólowe są słabiej odczuwane.

Zimne kąpiele są stosowane od lat w sporcie, ponieważ:

  • zmniejszają obrzęk powysiłkowy,
  • ograniczają ból mięśni,
  • spowalniają przewodzenie nerwowe (działanie przeciwbólowe),
  • zmniejszają mikrourazy mięśniowe.

 

KRIOTERAPIA I KRIOKOMORY

Choć morsowanie jest naturalną formą ekspozycji na zimno, medycyna od dawna korzysta z kontrolowanych form krioterapii. Kriokomory ogólnoustrojowe, w których panują temperatury od –110°C do –160°C, wykorzystują ekstremalne zimno, ale w warunkach bezpiecznych i precyzyjnie nadzorowanych. Co ciekawe, mimo skrajnych temperatur, ekspozycja w kriokomorze jest często lepiej tolerowana niż w zimnej wodzie, ponieważ powietrze przewodzi ciepło znacznie wolniej niż woda.

Krioterapia ma zastosowanie w leczeniu chorób, stosuje się ją m.in.:

  • reumatologii (łagodzenie bólu w RZS, ZZSK),
  • ortopedii (urazy i przeciążenia),
  • neurologii (spastyczność mięśni),
  • dermatologii (łuszczyca, AZS),
  • psychiatrii (wspomagająco przy depresji).

Mechanizmy działania są podobne jak przy morsowaniu, ale bardziej przewidywalne i kontrolowane.

 

HARTOWANIE, CZYLI ZIMNO W MNIEJSZYCH DAWKACH

Hartowanie, choć mniej spektakularne niż morsowanie, stanowi ważny etap przygotowawczy do ekstremalnych form ekspozycji. To bezpieczniejszy sposób aktywacji mechanizmów adaptacyjnych, dzięki którym późniejsze morsowanie staje się mniej stresujące dla organizmu. Hartowanie to łagodniejsza, systematyczna forma ekspozycji, zaliczamy do niej:

  • chłodne prysznice,
  • spanie w chłodnym pomieszczeniu,
  • lekkie ubranie w zimne dni,
  • krótkie kąpiele w chłodnej wodzie.

Z medycznego punktu widzenia hartowanie:

  • pozwala organizmowi stopniowo adaptować się do zimna,
  • zmniejsza intensywność cold shock response,
  • poprawia tolerancję układu krążenia,
  • aktywuje BAT w sposób kontrolowany.

 

KTO NIE POWINIEN MORSOWAĆ?

Morsowanie nie jest dla wszystkich. Zimna woda powoduje szybkie i znaczące zmiany w pracy układu krążenia, które w obecności chorób przewlekłych mogą być zbyt obciążające. Zawsze warto omówić tę aktywność z lekarzem, zwłaszcza jeśli istnieją jakiekolwiek wątpliwości co do bezpieczeństwa. Ekspozycja na zimno to poważny bodziec fizjologiczny, dlatego przeciwwskazaniami są:

  • choroba niedokrwienna serca,
  • niestabilna dławica,
  • ciężkie nadciśnienie tętnicze,
  • niewyrównane arytmie,
  • świeży zawał lub udar,
  • niewydolność krążenia,
  • zaburzenia autonomicznego układu nerwowego,
  • zaawansowana cukrzyca z neuropatią,
  • choroby tarczycy (zwłaszcza nadczynność),
  • choroby nerek,
  • krioglobulinemia.

 

PODSUMOWANIE

Morsowanie i ekspozycja na zimno to zjawiska, które angażują niemal wszystkie układy organizmu. Z perspektywy medycyny są one przykładem działania hormezy — silnego bodźca stresowego wywołującego korzystne efekty adaptacyjne. Zimno pobudza układ nerwowy i hormonalny, zwiększa pracę serca, aktywuje brunatną tkankę tłuszczową, wpływa na odporność i może wspierać procesy regeneracyjne. W medycynie efekty te wykorzystuje się kontrolowanie w kriokomorach, gdzie ekstremalne temperatury działają w sposób bezpieczny, przewidywalny i terapeutyczny.

Jednocześnie morsowanie wymaga rozwagi i odpowiedniego przygotowania. Hartowanie, choć łagodniejsze, stanowi wartościowy etap adaptacyjny. Dla osób zdrowych kontakt z zimnem może być sposobem na poprawę samopoczucia, wytrenowanie odporności organizmu oraz pobudzenie metabolizmu. Dla osób z chorobami przewlekłymi — może być zbyt dużym obciążeniem. Kluczem jest świadome podejście, regularność i zrozumienie procesów fizjologicznych, które stoją za tym wyjątkowym doświadczeniem.

 

Uwaga,
informacje zawarte w tym artykule mają charakter ogólny i edukacyjny. Nie stanowią one porady medycznej i nie mogą zastąpić konsultacji z lekarzem lub innym specjalistą medycznym. W przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących stanu zdrowia, zawsze należy skonsultować się z wykwalifikowanym pracownikiem służby zdrowia.